środa, 23 czerwca 2010

Szpan szpan...

Czasem się zastanawiam, co się liczy dla nastolatków? Co jest priorytetem, wyznacznikiem wartości?
W gazetach czy telewizji każdy zapytany odpowie że nauka, przyszłość, miłość, przyjaciele.
Bo niepolitycznie jest odpowiedzieć inaczej.
Jednak na co dzień słyszę co innego. Imprezy, alkohol, gadżety, rozchwytywanie towarzyskie i... krytyka.
A te nadrzędne wartości idą do lamusa. Bo są niemodne, bo trzeba być na czasie, trzeba pokazać się z tej "luzackiej i wielce dorosłej" strony.
Jakże jestem dorosły, kiedy wiem jakie piwo w jaki sposób smakuje.
Jaki to jest szpan, powiedzieć, że w weekend nie spało się całą noc, a w dodatku ma się zarzygany (za przeproszeniem) kibel i kaca (grupowego, bo znajomi też chwiali się na nogach).
Nie mam pojęcia, co w tym interesującego. Impreza, z której nic się nie pamięta, alkohol, który niszczy młode i silne ciało, dyskoteka na której można dostać w łeb, bez względu czy jest się dziewczyną czy chłopakiem.
Nie chodzę na podejrzane imprezy, odmawiam alkoholu i papierosów. Nie szpanuję znajomościami, spotykam się z tymi, których lubię, nie ważne jaką mają reputację.
Nie ubieram się supermodnie, kocham jeans i styl starego rocknrolla. Słucham różnej muzyki, od rocka przez jazz do techno.
Lubię rozmawiać z ludźmi, jestem popularna, mimo że zachowuję swój styl. A może właśnie dlatego...?
Pozdrawiam

1 komentarz:

  1. Każda społeczność wytwarza swoją własną hierarchię - kto (i dlaczego) jest lubiany, poważany, szanowany; kto komu i czym imponuje etc.
    Wśród nastolatków ta hierarchia jest bardzo krucha. Młodzi ludzie kwestionują wartości wpajane im łopatologicznie i które zdają im się być... nudne.
    A co im imponuje? Najczęściej dość prostackie "dorosłe" używanie sobie życia - rozrywki, używki, seks i pieniądze. Stąd pociąg do alkoholu, stąd podatność na markowe ubrania etc.
    Tak było i pewnie tak będzie - warto jednak pamiętać, że w tej pogoni za można zatracić siebie. Na całe życie zostać alkoholikiem, narkomanem, samotną matką, czy w najlepszym przypadku tempym konsumentem.
    A gdzie oryginalność?
    Warto pielęgnować indywidualizm i trzeźwe spojrzenie. Cieszę sie, że to dostrzegasz... :)

    OdpowiedzUsuń