sobota, 18 września 2010

Jak 18-latka może sobie zaplanować kolejne 10 lat życia?
A to zagadka.
Ci, którzy nie mają pomysłu na przyszłość, idą tam gdzie są pieniądze albo tam gdzie łatwiej. W sumie każdy wybór jest dobry.
Ci, którzy wiedzą w jakim kierunku iść, znienacka dowiadują się ile mają możliwości i jak ważna jest ich decyzja. To przytłacza.
Nagle trzeba pomyśleć o kierunku studiów: jaki najlepszy pod względem przyszłej pracy, zainteresowań i przyszłych zarobków. Co z tym się wiąże, przedmioty maturalne. Zajęcia dodatkowe. Korepetycje. Jednocześnie trzeba dbać o inne przedmioty szkolne (stękając i jęcząc, ale jednak).
I jeszcze myśli, które napadają ze wszystkich stron: a jeśli się nie uda? Jeśli wybiorę źle?
No problem. Moja rada? (Kawa dobra na wszystko! żart pół serio) Nie można tracić głowy, niech nie wala się po kątach.