Za 4 dni premiera "Zaćmienia".
Komentarz mamy: Kiedy z tego wyrośniesz? Masz prawie 18 lat!
Odparłam, że każdy ma jakiś sentyment. Ja mam ich całe mnóstwo.
Przeczytałam "Zmierzch" jeszcze przed całą falą popularności i takiego fioła miałam tylko na punkcie podstawówkowego Pottera. W "Zmierzchu" jest coś, co przyciąga czytelnika i wprowadza w bardzo specyficzną atmosferę, zrozumiałą dla nastoletnich dziewczyn. Pierwsze miłości, huśtawki nastrojów, problemy życiowe ("w co mam się jutro ubrać?!") zawinięte w świat mitów i istot nadprzyrodzonych.
Po dwóch latach już nie patrzę na zmierzchomanię z takim uwielbieniem, ale jednak mam do niej sentyment. Przypomina mi mnóstwo prześmiesznych sytuacji i osób, których mi teraz brakuje.
Co mnie zirytowało, to komentarze pod internetowymi artykułami na temat Zmierzchu. Okej, książka nie musi sie podobać, film może być chłamem, gniotem czy co tam jeszcze, ale proszę, nie obrażajcie ludzi! Jakoś nie czuję się bezmózgim gówniarzem, który ślini się na widok krwi i kłów. (Ślinię się na widok przystojnych aktorów, ale raczej to normalne). I taki mały apel: inni internauci też mają swoje uczucia i swoje zdanie, więc jeśli masz napisać coś typowego dla osiedlowych dresów, lepiej nic nie pisz.
Pozdrowienia
Wiem co czujesz. Ale tak jest w wielu sprawach. Ludzie wypowiadają się na tematy o których nie mają zielonego pojęcia, zgrywają alfę i omegę a tak na prawdę pragną się jedynie dowartościować. ;/
OdpowiedzUsuńZapewne ludzie, którzy tak ostro krytykują "Zmierzch" i całą jego otoczkę nie mieli z tym tematem żadnej styczności bądź gustują po prostu w poniżaniu innych. Niestety nic na to nie poradzimy... Jedynie możemy ignorować takie osoby.
Do zobaczenia 28! ;* trocinka