Jak 18-latka może sobie zaplanować kolejne 10 lat życia?
A to zagadka.
Ci, którzy nie mają pomysłu na przyszłość, idą tam gdzie są pieniądze albo tam gdzie łatwiej. W sumie każdy wybór jest dobry.
Ci, którzy wiedzą w jakim kierunku iść, znienacka dowiadują się ile mają możliwości i jak ważna jest ich decyzja. To przytłacza.
Nagle trzeba pomyśleć o kierunku studiów: jaki najlepszy pod względem przyszłej pracy, zainteresowań i przyszłych zarobków. Co z tym się wiąże, przedmioty maturalne. Zajęcia dodatkowe. Korepetycje. Jednocześnie trzeba dbać o inne przedmioty szkolne (stękając i jęcząc, ale jednak).
I jeszcze myśli, które napadają ze wszystkich stron: a jeśli się nie uda? Jeśli wybiorę źle?
No problem. Moja rada? (Kawa dobra na wszystko! żart pół serio) Nie można tracić głowy, niech nie wala się po kątach.
Ale to przecież jest najfajniejsze, kiedy ma się 18 lat - wszystko jest jeszcze możliwe! Możliwości jest wiele, ale też i szans będzie jeszcze sporo. Co lepsze, jest jeszcze czas nawet na pomyłki, jest czas żeby zrezygnować, odwrócić się, zmienić decyzję, przyznać do pomyłki lub wskoczyć na nowej wody! :)
OdpowiedzUsuńNajważniejsze, żeby realizować swój pomysł na życie, a nie czyjś. Nie dać sobie wmówić, że coś powinno się zrobić, jeżeli Tobie samej nie wydaje się, że tego właśnie chcesz.
Własne błędy przełyka się o wiele łatwiej, kiedy bierze się za nie odpowiedzialność. A bierze się, kiedy samemu się decyduje.
A że wolność wyboru nie jest prosta...
Nikt nie mówił, że będzie łatwo. ;)